Prawdopodobnie chociaż raz w życiu sprzedawałeś lub kupowałeś jakąś nieruchomość. Z pewnością też zetknąłeś się z biurami nieruchomości oraz pojęciami umowy otwartej i umowy na wyłączność, a tym samym niestety ze stereotypami o nich. O czym mówię? O błędnym założeniu, że umowa otwarta otwiera drogę do sprzedaży, a umowa na wyłączność ją zamyka. Już nie raz słyszeliśmy takie argumenty że wyłączność nie, absolutnie,
bo… zwiążę sobie ręce,
bo... nic nie zrobicie,
bo… chciałbym sprzedawać sam, bo… na otwartych będą bardziej się starać, bo… tam jest rywalizacja, bo… się zablokuje, bo… na otwartych biorą 1% prowizji albo wcale… Jeśli choć jeden argument z wyżej wymienionych przeszedł Ci przez myśl, to koniecznie musisz przeczytać ten tekst. Całkowicie zmieni on twoje podejście do wyłączności.
*** Zacznijmy zatem od początku. Masz mieszkanie, które chciałbyś sprzedać - oczywiście jak najkorzystniej, bo przecież chcesz przeznaczyć uzyskaną kwotę na budowę domu, większe mieszkanie lub wykończenie swojego nowego gniazdka. A może po prostu dostałeś nieruchomość w spadku i nie masz jak się nią zajmować.
Co robisz najpierw? Pstrykasz kilka fotek bądź całkiem darujesz sobie ten etap, piszesz krótkie zwięzłe ogłoszenie i sprawdzasz po ile inni wystawiają coś podobnego, żeby mniej więcej oszacować cenę i wrzucasz w Internet. ![]() I tu zaczyna się zabawa. Odbierasz mnóstwo telefonów. 80%, no… może 50% to agencje nieruchomości, które bardzo chcą wrzucić Twoje ogłoszenie w swoją ofertę. Zgadzasz się, bo czemu nie? Przecież wydawać by się mogło, że im więcej agencji, tym nieruchomość ma większą szansę się sprzedać. Tym sposobem Twoje ogłoszenie pojawia się na tym samym portalu w kilku wersjach, rodząc informacyjny chaos. Postaw się teraz w sytuacji Kupującego - widząc tak powielone ogłoszenie, do kogo zadzwoni? To jasne, że do Ciebie - więc w sumie… po co Ci te biura? ![]() |
|
Może myślisz, że jeżeli powierzasz swoją nieruchomość kilku agencjom na umowie otwartej masz większą szansę na sprzedaż. Nic bardziej mylnego. Agent na umowie otwartej nie ujawni dokładnej lokalizacji, nie zainwestuje w przygotowanie Twojej oferty, nie zawiesi baneru, nie wypromuje nieruchomości na wszystkich portalach, a będzie dążył do sprzedania jakiejkolwiek nieruchomości ze swojej oferty - a nie konkretnie Twojej - z prostego powodu: nie ma sensu angażować się w cokolwiek na 100%, jeśli nie ma się gwarancji sprzedaży, a tym samym gwarancji wynagrodzenia. Zobaczmy, jak to wygląda od strony agenta na umowie otwartej. Agent, który pracuje w ten sposób musi pozyskiwać jak najwięcej ofert, bo statystycznie jego skuteczność sprzedaży wynosi jedna na sto. Co za tym idzie, żadną z nich nie jest w stanie zająć się na 100%. Działa to na zasadzie `może się uda`, któraś nieruchomość w końcu się sprzeda. Dla niego to zysk, ale czy dla Ciebie również? ![]() Nie chcę już nawet wspominać o pobieraniu prowizji z obu stron - agent staje się wtedy tylko mediatorem - a przecież pracując dla Ciebie powinien chcieć osiągnąć jak najwyższą cenę . Nie jest to możliwe w przypadku, gdy pobiera wynagrodzenie z obu stron. No bo jak? Tu troszkę obniży, tam troszkę zawyży, a tak naprawdę zależy mu, żeby to się w ogóle sprzedało… Zakładając, że masz setkę dzieci - czy jesteś w stanie choćby zapamiętać imię każdego z nich, nie mówiąc już tym, żeby się nimi zająć najlepiej jak potrafisz? W taki sposób działają umowy otwarte. ![]() Ehhh… Po co tyle zabawy? Czy nie lepiej zrobić to raz, a porządnie? My nie kolekcjonujemy umów, nie oprawiamy ich sobie w ramki. Pracujemy tylko na prowizjach za SPRZEDANE nieruchomości, dlatego gwarantujemy, że nawiązując z Tobą współpracę, zrobimy Wszystko, by Twoja nieruchomość jak najszybciej zyskała pieczątkę `SPRZEDANE`. ![]() Możesz dołączyć do grona naszych zadowolonych klientów - skontaktuj się z nami i umów na niezobowiązujące spotkanie - możesz nas sprawdzić osobiście!
|